BUDOWA BEZ PLANUTrwa spór o to, czy wrocławski aquapark powstaje zgodnie z prawem W 2006 roku na Wzgórzu Andersa ma powstać największy w Polsce aquapark - zapowiedziały władze miasta. We wrześniu rozpoczęto tam pierwsze prace. Tyle, że jak się teraz okazało - bez odpowiednich zezwoleń. Bo urzędnicy miejscy, uważają, że takich dokumentów nie potrzeba Dziesiątki ciężarówek wywiozły już ze wzgórza tony ziemi i gruzu. Robotnicy wyrównywali teren pod przyszłą inwestycję. Ale mieszkańcom Hub przeszkadzał nieustanny hałas jeżdżących w tą i z powrotem samochodów. Obawiali się też, że ciężarówki oprócz ziemi przewożą szkodliwe materiały. Dlatego z prośbą o interwencję zwrócili się do urzędu miasta i wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska (WIOŚ). Urząd miejski ustalił, że wszystko jest w porządku. Tymczasem inspektor wojewódzki miał inne zdanie. Stwierdził, że firma wywożąca gruzowisko robi to niezgodnie z prawem. Nie tylko na przewóz
- Wszystko, co gdzieś powstaje, a nie jest tam potrzebne jest odpadem - tłumaczy
Waldemar Kulaszka, wojewódzki inspektor ochrony środowiska. Dlatego zgodnie z
ustawą o odpadach firma wywożąc ziemię ze Wzgórza Andersa powinna mieć też zgodę
na wytwarzanie odpadów. A nie tylko na ich przewóz. Rozstrzygnięcie ministerstwa
O rozstrzygnięcie sporu zwróciliśmy się do Ministerstwa Ochrony Środowiska.
Piotr Szymański, z wydziału odpadów w departamencie instrumentów ochrony
środowiska tłumaczy, że ziemia wywożona ze Wzgórza Andersa to odpady. Wędrówka gruzów Wzgórze Andersa usypano z gruzów powstałych w czasie II wojny światowej, usuwanych z południowych części miasta w czasie budowy osiedli Anna, Barbara, Celina, Dorota i Huby. Teraz to wszystko wożone jest na górkę przy ul. Bardzkiej. Ma tam powstać najwyższy w Polsce sztuczny stok narciarski. (Marcin Gąsiorowski, Krzysztof Kamiński - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska z 4 stycznia 2005 r.) |