MIASTO
ROZMAWIA Z INWESTORAMI O BUDOWIE AQUAPARKU
Miasto rozmawia z
potencjalnymi inwestorami o budowie aquaparku. -
Przedsięwzięciem interesuje się 10 poważnych firm -
uchyla rąbka tajemnicy Rafał Dutkiewicz, prezydent
Wrocławia.
Prezydent Dutkiewicz chce, by aquapark powstał do 1
czerwca 2006 r. Kilka miesięcy temu Biuro Rozwoju
Wrocławia przygotowało obszerną analizę, w której
wskazało dziewięć potencjalnych lokalizacji. Z tej grupy
wybrane zostały trzy. Są one przedstawiane potencjalnym
inwestorom. To: Wzgórze Mikołajskie, Wzgórze Andersa i
teren dawnej bazy Ruchu na ul. Drzymały. Inwestorzy mogą
składać oferty do 1 marca. Później miasto wybierze
najkorzystniejszą.
Gmina chce, by aquapark powstał w systemie tzw.
partnerstwa publiczno-prywatnego: miasto daje grunt,
inwestor buduje i zarządza
aquaparkiem.
Jedną z firm zainteresowanych budową aquaparku jest duży
niemiecki koncern
Walter
Bau AG razem z firmą Dywidag. - Chcemy wybudować
nowoczesny kompleks rekreacyjno-komercyjny, w którym
można aktywnie spędzać wolny czas - mówi Helmut Werner z
firmy Lifestyle Wrocław, który reprezentuje inwestora.
Jego zdaniem idealnym miejscem na taki obiekt byłby pl.
Grunwaldzki lub Dworzec Świebodzki. - Spośród
proponowanych lokalizacji najmniej interesująca jest ta
przy ul. Drzymały - przyznaje Helmut Werner.
Niemiecki inwestor chce wybudować aquapark o powierzchni
10 tys. m2. Trzykondygnacyjna, okrągła, przeszklona
budowla kosztowałaby ponad 100 mln euro.
By zapewnić opłacalność inwestycji, parter budynku
zajęłaby setka sklepów. - Chcielibyśmy, żeby były to
butiki i salony firmowe - mówi Helmut Werner. Tutaj
przewiduje też pasaż z restauracjami i punkty usługowe:
banki, biura podróży itp.
Na piętrze miałby funkcjonować kompleks usług
rekreacyjnych: baseny z wszystkimi atrakcjami, salony
masażu, sauny, kluby fitness, sale do squasha, bilardu i
kręgielnia. W podziemiu może powstać duża dyskoteka z
salą na ok. 3,5 tys. ludzi. - A jeżeli w okolicy będzie
mało miejsca, to część powierzchni można przeznaczyć na
parking - dodaje Helmut Werner.
(Maciej Miskiewicz. Gazeta Wyborcza z 12 lutego 2004 r.)
|