CO DALEJ Z PROJEKTEM ZAGOSP.
OKOLIC WZGÓRZA ANDERSA
Zielone płuca
miasta, wielofunkcyjny park rozrywki czy może nowoczesny stadion piłkarski z
infrastrukturą hotelową. Wciąż nierozstrzygnięta jest kwestia zagospodarowania
okolic Wzgórza Andersa
W planach obszar ten jest przeznaczony na rekreację.
W 1996 roku miasto rozstrzygnęło nawet konkurs na koncepcję zagospodarowania
tego terenu. Zwyciężył projekt przygotowany przez zespół architektów kierowany
przez Halinę Gołdę-Krajewską. - Główną nagrodą miała być realizacja projektu.
Minęło już tyle czasu i prawie nic się nie dzieje. Tak jakby miasto zapomniało o
tym miejscu - mówi autorka projektu.
Zwycięski projekt przewidywał stworzenie wielofunkcyjnego parku
rozrywki. Na samym wzgórzu miałaby być platforma widokowa z
zielonym pomnikiem generała Andersa, fontanną, z której woda spływa
kaskadami do położonego niżej stawu z zestawem fontann, tzw. teatrem
wodnym.
Dwa lata temu został przygotowany dokładny projekt zagospodarowania samego
wzgórza. Zostały umocnione i obsadzone krzakami skarpy od strony ul. Ślężnej i
Kamiennej.
- Nie możemy rozpocząć dalszych prac na wzgórzu, bo nie został jeszcze
przesądzony sposób zagospodarowania przyległych terenów - mówi Mieczysław
Popławski, dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej.
Co jakiś czas bowiem pojawiają się nowe koncepcje. Kilka lat temu spółka Gant
chciała wybudować tu aquapark. W zamian za teren przy wzgórzu miasto miało
dostać tereny wokół stadionu Ślęży. Do transakcji nie doszło.
Ostatnio mówi się o budowie nowoczesnego stadionu piłkarskiego. Taki zapis
znajduje się zresztą w planie zagospodarowania przestrzennego. - Gdy te kwestie
się rozstrzygną, będziemy mogli zaktualizować projekt konkursowy i rozpocząć
zagospodarowanie samego wzgórza - tłumaczy Mieczysław Popławski.
Autorów projektu niepokoi to, że Wzgórze Andersa to łakomy kąsek dla inwestorów.
- Mam nadzieję, że nic się nie zmieni i będą tu zielone płuca miasta. Central
Park w Nowym Jorku powstał na najdroższym terenie, ale nikomu do głowy nie
przyjdzie, by budować tam drapacze chmur - mówi Halina Gołda-Krajewska.
Urzędnicy zapewniają, że sposób zagospodarowania terenu nie podlega dyskusji,
ale na razie miasto nie szykuje się do żadnych inwestycji. - Konkursy są
organizowane po to, by wybrać najlepsze pomysły. Są one wykorzystywane, ale
często trzeba je później aktualizować - mówi Grzegorz Roman, dyrektor
departamentu architektury i rozwoju Urzędu Miejskiego.
Obszar tzw. zielonego klina obejmuje Wzgórze Andersa i okolice. Jest ograniczony
ul. Borowską, Dyrekcyjną i Ślężną.
(Maciej
Miskiewicz - "Gazeta Wyborcza" 13 marca 2003 r.)
|