strona wrocławskiego osiedla HUBY

CZY WODY STOŁOWE SĄ NA PEWNO LEPSZE NIZ WODY Z KRANU? L`EAU DU ROBINET

Wszyscy wiemy, że woda butelkowana jest nie tylko smaczna ale do tego i zdrowa. Trudno mieć co tego wątpliwości, skoro wydajemy na nią coraz więcej pieniędzy. Robi to cały cywilizowany świat włącznie z Amerykami. Ci wydają rocznie na wodę ponad 7 mld $, płacąc od 120 do 7500 razy więcej niż za wodę z kranu.

A w Polsce? Policzmy: 1m3 wody to 1000 litrów, czyli 667 butelek wody stołowej (1,5 l) np. po 1,4 zł  daje 934 zł. W wodociągach woda kosztuje 2,46 zł za 1000 l. czyli prawie 400 razy mniej.

Chyba nie topilibyśmy tyle pieniędzy w wodzie, gdyby nie była tego warta? A jednak wygląda na to, że niekoniecznie tak jest. W marcu 1999 roku Natural Resources Defense Council (NRDC - Krajowa Rada Ochrony Zasobów Naturalnych) opublikowała wyniki czteroletnich badań, podczas których poddano analizie ponad 1000 próbek 103 marek wody stołowej. Wnioski były zaskakujące: .... (więcej)

"co najmniej 25% wód stołowych to nic innego jak butelkowana woda z kranu, niekiedy nieznacznie przetworzona, a czasem nawet nie".

NRDC ustaliła, że w przypadku 18 ze 103 przebadanych wód stołowych co najmniej jedna próbka zawierała więcej bakterii, niż dopuszczają wymogi czystości mikrobiologicznej. Mniej więcej jedna piąta "wykazała zawartość syntetycznych związków organicznych, w tym chemikaliów stosowanych do celów przemysłowych, jak toluen lub ksylen, oraz związków służących jako surowiec do produkcji tworzyw sztucznych, jak ftalany, adypiniany czy styren", jakkolwiek "na ogół ich poziom nie przekraczał norm stanowych i federalnych". International Bottled Water Association (Międzynarodowe Stowarzyszenie Wytwórców Wód Stołowych) po ogłoszeniu wyników badań NRDC wydało oświadczenie, w którym stwierdziło:

"Dokładny przegląd norm zawartości zanieczyszczeń chemicznych wykazał, że normy jakościowe wody stołowej [wydane przez US Food and Drug Administration - Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków] są takie same jak normy wody pitnej w sieci wodociągowej [wydane przez Environmental Protection Agency - Agencję Ochrony Środowiska]".

Cóż, możemy odetchnąć z ulgą, niemniej za wyższą cenę należałoby chyba oczekiwać czegoś znacznie lepszego.

Jeśli zatem woda stołowa nie zawiera mniej zanieczyszczeń (badania przeprowadzone w 2001 roku przez World Wildlife Fund w pełni potwierdziły ogólne ustalenia NRDC), to może przynajmniej jej smak jest lepszy... I owszem - dopóki jesteśmy przekonani, że pijemy naszą ulubioną markę. Gdy jednak wykonamy ślepą próbę, kubki smakowe pozostaną głuche na szumną kampanię reklamową. W maju 2001 roku badanie przeprowadzone wśród widzów programu Good Morning America telewizji ABC wykazało, że najbardziej smakowała im woda Evian (12%), O-2 (19%), Poland Spring (24%) i poczciwa kranówka z nowojorskich wodociągów (45%). W lipcu 2001 roku Cincinnati Enquirer ogłosił, że w dziesięciopunktowej skali woda z tamtejszej sieci miejskiej uzyskała ocenę 8.2 punktu, podczas gdy woda Dannon 8.3, a Evian 7.2 punktu. W 2001 roku angielska firma wodociągowa z hrabstwa Yorkshire stwierdziła, że 60% z badanych 2800 osób nie było w stanie odróżnić wody z miejscowych wodociągów od butelkowanych wód stołowych.

Najbardziej wymowny jest jednak test przeprowadzony w ramach amerykańskiego programu telewizyjnego Penn & Teller: Bullshit! Prowadzący zaczęli od ślepej próby, podczas której okazało się, że 75% mieszkańców Nowego Jorku bardziej smakowała woda z kranu niż wody stołowe. Następnie przenieśli się do południowej Kalifornii i umieścili ukrytą kamerę w jednej z wytwornych restauracji w Los Angeles, gdzie podstawiony kelner - rzekomy znawca - wręczał gościom eleganckie karty z menu wód stołowych. Wszystkie butelki zostały napełnione wodą z tego samego węża na zapleczu restauracji. Pomimo to mieszkańcy Los Angeles byli skłonni wybulić prawie 7 dolarów za butelkę L'eau Du Robinet (po francusku "woda z kranu"), Aqua de Culo (po hiszpańsku "woda z tyłka") lub Amazone ("oczyszczona w sposób naturalny przez system filtracyjny brazylijskiej dżungli"), uznając, że mają wyśmienity smak, bez porównania lepszy od wody z kranu. De gustibus et coloribus non est disputandum.

Woda butelkowana ma jedną niewątpliwą przewagę nad wodą z kranu - można mieć ją zawsze pod ręką. Najlepiej jednak wziąć po prostu odpowiedniej wielkości butelkę i napełnić ją sobie wprawdzie nienaturalnie filtrowaną, niemniej smaczną i zdrową, wspaniałą kranówką. (Nie polecamy tego mieszkańcom niektórych polskich miast i osiedli - przyp. red.)

(opracowano na podstawie art.  MICHAEL SHERMER pt. " Nabijanie w butelkę" GW. )

W 2004 r. przyznano IgNoble w chemii - dla brytyjskiej filii Coca-Coli - za przekształcanie zwykłej kranówki w ekskluzywną wodę Dasini (jest już wycofana ze sprzedaży, bo zawierała też rakotwórcze związki bromu). -  "New Scientist"

 ©2003 Company Name