POD SPECJALNYM NADZOREM

Pięć kamer od wczoraj monitoruje najbardziej niebezpieczne miejsca na osiedlu Huby. To drugie po Rynku miejsce, które doczekało się kamer.

Docelowo będzie ich tam 16. Zainstalowano je w ramach projektu poprawy bezpieczeństwa na najbardziej zagrożonych przestępczością osiedlach. Wybrano pięć takich osiedli, wśród nich Huby. - Chcemy zwalczyć wandalizm - podkreśla Wojciech Adamski, dyrektor Wydziału bezpieczeństwa w Urzędzie Miejskim. Kamery są m. in. w okolicach dworca PKS, na rogu ul. Glinianej i Gajowej, Hubskiej i Kamiennej. Miejsca wskazała policja, doradzała Rada Osiedla. - Chuligani teraz się dobrze zastanowią, wiedząc, że mogą zostać rozpoznani - uważa Krzysztof Frydryszak, przewodniczący Rady Osiedla.

Dlaczego miasto w pierwszej kolejności wybrało właśnie Huby, a nie np. Nowy Dwór czy Gajowice? - Prezydent miasta powiedział, ze to rodzaj wyróżnienia, bo jesteśmy najbardziej aktywną radą osiedla w mieście -  podkreśla Józef Pilarski, szefujący komisji bezpieczeństwa w Radzie Osiedla. To właśnie na Hubach powstała pierwsza w mieście straż obywatelska.

W następnej kolejności kamery pojawią się na Popowicach. - Mamy nadzieję, ze spółdzielnie mieszkaniowe wezmą na siebie część koszów -  mówi dyrektor Adamski.

Koszt jednej kamery to 15-20 tys. zł. System na Hubach kosztował blisko 110 tys. zł.

(ELG - "Gazeta Wyborcza" z 23 września 2003r.)