HUBY NA PODGLĄDZIE

Pierwsze osiedle poza centrum zostało objęte monitoringiem

Od wczoraj stałym monitoringiem szerokokątnych kamer objęte jest pięć miejsc na terenie osiedla Huby. Obraz z kamer śledzą przez całą dobę policjanci z komendy przy ul. Hubskiej.

Dlatego chuligani i wandale nie mogą się już tam czuć bezkarnie. Władze Wrocławia planują założenie kamer także w innych punktach miasta, gdzie według policji nie jest bezpiecznie. Uruchomienie kamer na Hubach jest pierwszym etapem programu monitoringu osiedli poza centrum miasta. Pieniądze na zakup sprzętu dała gmina, a korzystać z nich będą wrocławscy policjanci. Założenie 5 kamer i połączenie ich ze stanowiskiem oficera dyżurnego w komendzie drogówki przy ul. Hubskiej kosztowało 100 tys. zł. Miejsca, gdzie Huby na podglądzie zainstalowano kamery zaproponowali policjanci i Rada Osiedla. Obraz z kamer jest automatycznie nagrywany na magnetowid oraz zapisywany cyfrowo na twardym dysku komputera. Wkrótce podgląd z kamer będzie transmitowany łączem internetowym do komendy przy ul. Jaworowej. System można powiększyć o 11 kamer.

Zachęcić spółdzielnie

- Będziemy proponowali spółdzielniom mieszkaniowym, aby przyłączyły się do zakupu i montażu kamer. Miejsca, gdzie należałoby je umieścić, będziemy oczywiście konsultować z policją - mówi Wojciech Adamski, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Urzędzie Miejskim. Władze miasta myślą już także o kolejnych osiedlach, które zostałyby objęte monitoringiem.

- Decyzji jeszcze nie ma, bo pieniądze na taką inwestycję muszą zatwierdzić radni przy okazji uchwalania budżetu na przyszły rok. Chciałbym jednak, aby w 2004 roku kamery założone zostały na Popowicach i w rejonie stadionu Śląska przy ulicy Oporowskiej - mówi Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia.

- Na Popowicach monitoring mógłby być wspólną inwestycją z tamtejszą spółdzielnią mieszkaniową. Przy łączeniu z policją skorzystalibyśmy z sieci światłowodowej, którą dysponuje Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej - uzupełnia dyrektor Adamski.

Byłoby to o tyle korzystne dla gminy, że koszty użytkowania kamer byłyby mniejsze. - Niestety dzierżawa kanałów, którymi biegną przewody łączące kamery z komendą będzie kosztowała około 100 tysięcy złotych rocznie - mówi Adamski.

Będzie bezpieczniej

Z założenia kamer cieszą się bardzo osiedlowi radni. - Przy dworcach PKS i Głównym PKP zawsze było dużo różnych przestępstw. Bandyci wyrywają przyjezdnym torebki. A z kolei przy szkołach na Borowskiej kręcą się dilerzy narkotyków - wylicza Józef Pilarski, przewodniczący Rady Osiedla Huby. - Mamy nadzieję, że teraz w miejscach, gdzie są kamery zrobi się bezpieczniej.

Z doświadczeń policji wynika, że monitoring zawsze działa prewencyjnie. - Analizy pokazują, że wprowadzenie kamer powoduje spadek przestępczości o 30, a nawet 40 procent - mówi Andrzej Matejuk, komendant dolnośląskiej policji. - Dotyczy to w szczególności pospolitych przestępstw: wandalizmu, bójek i rabunków na ulicach - wylicza. - Chuligani nie powinni się już czuć bezkarnie, bo są obserwowani - dodaje.

Zarządcy budynków w rejonach objętych monitoringiem dostaną wkrótce naklejki do umieszczenia na szybach, informujące o nadzorze kamer.

miejsca objęte monitoringiem

skrzyżowania ulic;
Suchej i Joannitów
Joannitów i Dyrekcyjnej
Borowskiej i Dyrekcyjnej
Gajowej i Glinianej
Hubskiej i Kamiennej

(Bartosz Wawryszuk - "Słowo Polskie" z 22 września 2003 r.)