MIESZKAŃCY HUB WYPOWIEDZIELI WOJNĘ NARKOMANOM

Budynek u zbiegu ulic Glinianej i Gajowej oraz parę innych opanowali narkomani i bezdomni. Często tam śpią, załatwiają się, zostawiają zakrwawione strzykawki.

Problem powstał po oddaniu do użytku w tym rejonie dworca PKS. Skargi mieszkańców docierają do Rady Osiedla "Huby" i do krzyckiego komisariatu. W środę wieczorem policja, Rada Osiedla i mieszkańcy spotkali się w siedzibie RO.
- W ciągu miesiąca od zgłoszenia problemu przeprowadziliśmy we wskazanych budynkach 166 kontroli. Na 34 wylegitymowane osoby siedmioro to narkomani - relacjonował aspirant Grzegorz Łata, kierownik Rewiru III Dzielnicowych. - Mamy stały posterunek dzielnicowych i strażnika miejskiego przy ulicy Ciepłej, można tam zgłaszać swoje uwagi, ale mieszkańcy nie przychodzą.
Mieszkańcy: - Nie wiedzieliśmy o tym. Zarządca budynków rozwiesza informacje, ale są natychmiast zrywane.
W burzliwej dyskusji ujawniło się, dlaczego osoby obce tak łatwo dostają się na klatki schodowe: Niektórzy właściciele mieszkań wynajęli je na gabinety lekarskie. Pracownicy tych gabinetów wpuszczają każdego, kto tylko naciśnie domofon.
Policja obiecała pouczyć pracowników, że wpuszczając kogoś, powinni zapytać, z jakim lekarzem jest umówiony i na którą godzinę. Obiecała też nadal prowadzić nękające kontrole. Funkcjonariusze znają kilka adresów osób podejrzewanych o produkcję polskiej heroiny. Niestety, jak dotąd nie udało im się tego udowodnić. Ale w związku z tym, że osoby te często zakłócają porządek i na dodatek nie płacą czynszu - zarządcy wystąpią o ich eksmisję do lokali o gorszym standardzie.
- W ubiegłym roku na Hubach były masowe włamania do piwnic i na strychy. Wystarczyło zmienić zabezpieczenia i problem się skończył - mówił komendant komisariatu, podinspektor Roman Wybieralski, przekonując, że przy współpracy mieszkańców, zarządców, policji i straży miejskiej także i problem narkomanii na osiedlu można znacznie ograniczyć.
Za kilka dni policja spotka się w tej sprawie z zarządcami budynków.
- Niestety - westchnął po spotkaniu jeden z mieszkańców. - Całe zło polega na tym, że zjawiska nie zlikwidujemy. Po prostu narkomani przeniosą się do innych bram.


KOMENDANT KRZYCKIEJ POLICJI i dzielnicowi spotkali się wczoraj z mieszkańcami bloków przy skrzyżowaniu ulic Glinianej i Gajowej. Siedziba Rady Osiedla pękała w szwach, a ludzie stali nawet na korytarzu. Mieszkańcy od dłuższego czasu skarżą się na narkomanów, którzy nocują na klatkach schodowych, brudzą je i dewastują. Więcej o problemie i jak zamierzają go rozwiązać policjanci, mieszkańcy i Rada Osiedla - jutro w „Gazecie".

(Marian Maciejewski " Gazeta Wyborcza"  z 13 i 14 marca 2003 r.)