PRZESTĘPCA NA WIZJI

Mieszkasz na Hubach w okolicach dworca PKP lub PKS? Uważaj! Już niedługo będziesz w ukrytej kamerze

Już w kwietniu na Hubach zostanie zamontowanych pięć kamer, które przez całą dobę będą obserwowały okolicę. Obraz z kamer będą rejestrować i oglądać policjanci z komisariatu przy ul. Jaworowej. Huby to pierwsze osiedle objęte całodobowym podglądem. - Chciałbym, żeby do końca mojej kadencji kamery zostały zamontowane na wszystkich wrocławskich blokowiskach - mówi prezydent Dutkiewicz. - Powinno to podziałać prewencyjnie, czyli odstraszać przestępców.

- Osiedle objęte monitoringiem będzie specjalnie oznaczone. Na wystawach sklepowych, pocztach, w urzędach zawisną naklejki informujące o kamerach - mówi Rafał Dutkiewicz.

To część większego planu poprawy bezpieczeństwa w mieście. W tym celu jest także tworzone Centrum Zarządzania Kryzysowego przy ul. Zapolskiej. Na ostatnim piętrze urzędu powstaje pomieszczenie, w którym będą pracowali ludzie koordynujący działania wszystkich interwencyjnych służb w mieście. Wojciech Adamski, pełnomocnik prezydenta ds. bezpieczeństwa, chciałby, żeby we Wrocławiu powstało kilka jednostek interwencyjnych, w których swoje siedziby miałyby policja, straż pożarna i pogotowie. W przypadku jakiegoś wydarzenia w mieście dyżurny w Centrum Zarządzania Kryzysowego dzwoniłby do jednej z jednostek (w zależności od tego, gdzie wydarzył się wypadek) i wysyłał z pomocą, z mniejszej odległości, odpowiednie służby.

- W ten sposób udałoby v się skrócić czas każdej interwencji - tłumaczy Adamski.

Koszt systemu obserwacji na Hubach to 70 tys. zł. Władze miasta przekonują, że to niedrogo, bo udało się wykorzystać sieć światłowodów należącą do MPWiK. Kamery w całym mieście mają kosztować ok. 1,5 mln zł.

W ubiegłym roku tuż przed wyborami samorządowymi na nasze zlecenie Centrum Badań Jakościowych M&S przeprowadziło badania, których celem było zidentyfikowanie najważniejszych problemów, z jakimi borykają się mieszkańcy Wrocławia. Mieszkańcy osiedla Huby uznali bezpieczeństwo za swój najistotniejszy problem. Mówiąc o zagrożeniach, najczęściej wskazywali „grupy agresywnej, zaczepiającej młodzieży" oraz „obecność na osiedlu narkomanów /dilerów narkotyków". Twierdzili też, że na tyłach Dworca Głównego zdarzają się czasami rozboje, a na parkingu w okolicach supermarketu Billa (dziś Ellea) kradzieże rowerów.

(Filip Mecner - "Gazeta Wyborcza" 26 luty 2003 r.)
 
Back to Top