OSIEDLOWI STRÓŻE PRAWA

W poniedziałek na wrocławskich Hubach wyruszyła na patrol pierwsza w mieście obywatelska straż osiedlowa. Strażnikowi miejskiemu i dzielnicowemu towarzyszyć będą dwaj społecznicy, którzy najlepiej znają lokalne problemy.

Pomysł powołania osiedlowej straży obywatelskiej narodził się w lutym, po serii włamań do piwnic, samochodów i aktów wandalizmu. - Na 25-tysięczne osiedle Huby przypada czterech dzielnicowych. To za mało, aby stawić czoło narastającej fali przestępczości. Obronić się przed bandytami mogą jedynie sami mieszkańcy - twierdzi Józef Pilarski, przewodniczący komisji bezpieczeństwa i porządku rady osiedla. Członkowie osiedlowej formacji wspólnie z policją i strażą miejską patrolują niebezpieczne rejony, w których spotykają się chuligani. Sprawdzają również miejsca odwiedzane przez narkomanów.

- W pobliżu są dwa dworce. Na klatkach schodowych można spotkać osoby, które przysypiają na stojąco, na boiskach znaleźć można strzykawki. Huby to niebezpieczny teren - mówi aspirant Grzegorz Łopata, uczestnik wspólnego patrolu. Do zadań społeczników należy również powiadamianie administracji osiedla o nieprawidłowościach zgłaszanych przez lokatorów. Osiedlowych strażników jest trzydziestu, w większości są to osoby młode. Przed wyruszeniem w teren, wspólnie z policjantami przeszli szkolenie, obejrzeli też film instruktażowy o podobnej formacji w Chicago.

- Jesteśmy bezinteresowni, chcemy z pomocą stróżów prawa zapewnić bezpieczeństwo w naszej okolicy, głównie po to, by wieczorem można było spokojnie wrócić do domu - tłumaczy Józef Tomczyk, mieszkaniec Hub. Ochotnicy nie są umundurowani, nie mają broni, służbę pełnią za darmo.

(Jacek Bomersbaeh - Wrocław Nasze Miasto z 26 maja 2002 r.)