|
|
SPOŁECZNY PATROLTrzynastu ochotników ze straży obywatelskiej pomoże wkrótce policjantom na Hubach przypilnować bezpieczeństwa na ich osiedlu, a mieszkańcy Swojczyc, Strachocina i Wojnowa wybiorą „szeryfa ", który zadba o ich nocny spokój Tworzenie obywatelskich straży osiedlowych zakłada opracowany przez władze miasta Program Poprawy Bezpieczeństwa we Wrocławiu na lata 2001-2004. - Na terenie naszego osiedla znajduje się dworzec PKS i PKP, w ich okolicach często dochodzi do rozbojów i kradzieży. Poważnym problemem są też włamania do piwnic i samochodów, a dzielnicowy jest na osiedlu zaledwie kilka godzin dziennie. My przebywamy tu 24 godziny na dobę - tłumaczy Józef Pilarski z Rady Osiedla, pomysłodawca powołania straży obywatelskiej na Hubach. Inicjatywa spodobała się policjantom z krzyckiego komisariatu. - Oczywiście grupę trzeba przeszkolić. Na najbliższym spotkaniu pokażemy im film o tym, jak działają podobne służby w Chicago - mówi zastępcą komendanta, nadkom. Romar Wybieralski. Trzynastu mężczyzn - w różnym wieku, od studentów po emerytów - po raz pierwszy zebrało się w ubiegłym tygodniu. Dostali wykaz telefonów dzielnicowych i straży miejskiej, pod które zgłaszać mają wszystkie osiedlowe zagrożenia. W przyszłości być może będą też patrolować ulice. - Oczywiście nie będą brali udziału w akcjach zagrażających ich życiu czy zdrowiu. Nie są przeszkoleni i prawo na to nie zezwala - zapewnia nadkom. Wybieralski. Na Swojczycach, Strachocinie i Wojnowie Rada Osiedla planuje zakupienie kamer, aby prowadzić stały monitoring najbardziej uczęszczanych miejsc. - Chcemy właśnie powołać osiedlowego „szeryfa", który w nocy będzie doglądał, co rejestrują kamery, czy nic złego się nie dzieje, a w razie konieczności zaalarmuje odpowiednie służby - tłumaczy przewodniczący Rady Osiedla Adam Nowak, na co dzień policjant Komendy Wojewódzkiej. Kto zostanie osiedlowym strażnikiem, powinno się wyjaśnić na najbliższym festynie osiedlowym. - Będzie zabawnie. Wjedzie na koniu i w ten sposób zaprezentuje się wszystkim mieszkańcom - zapowiada Adam Nowak.Na innych osiedlach mieszkańcy też sobie radzą. Na Nowym Dworze już ponad 10 lat temu wybudowali parking, którego teraz sami - według wspólnie ustalonego grafiku - społecznie pilnują. Ochotniczą straż obywatelską patrolującą całe miasto jeden z mieszkańców Wrocławia próbował zorganizować już w 1998 r. Wzorował się na „Aniołach stróżach” patrolujących nowojorskie metro i ulice innych miast w Stanach Zjednoczonych. Zarejestrował stowarzyszenie, wystąpił o pomoc do władz miasta i województwa. Złośliwi nazywali ją Skrzydlatym ORMO. „Przeniesione na rodzimy grunt amerykańskie praktyki mogą przynieść niepożądane efekty. Na dzisiaj brak jest uregulowań prawnych do takich działań" - odpisał mu Jerzy Laszczak, ówczesny komendant straży miejskiej. Przepisy prawne od tego czasu niewiele się zmieniły. Dlatego przedstawiciele Rady Osiedla Huby chcą spotkać się w najbliższym czasie z wrocławskimi parlamentarzystami. - Trzeba uregulować takie inicjatywy. Nie chcemy być drugą policją, chcemy tylko, żeby na naszym osiedlu było bezpiecznie - zapewnia Józef Pilarski. W Warszawie pierwszą straż obywatelską zawiązano w 1996 r. Po brutalnym zabójstwie studenta mieszkańcy 18 kamienic z ul. Lwowskiej patrolowali przez kilka tygodni osiedlowe ulice.W ubiegłym roku rowerowa straż uzbrojona w miotacze gazowe i paralizatory pojawiła się na osiedlach Słupska. W Bydgoszczy trwają prace nad powołaniem straży obywatelskiej, w której działaliby bezrobotni wyposażeni w paralizatory, pałki, kamizelki kuloodporne. Władze miasta poparły pomysł, ale nie mają na to pieniędzy; inicjatorzy ciągle szukają sponsorów. W 1999 r. w Supraślu niedaleko Białegostoku doszło do samosądu. Członkowie straży obywatelskiej pobili i ciągnęli na lince za samochodem podejrzanego o gwałt chłopaka. Pobili też jego ojca i kilku braci. Większość mieszkańców stanęła po stronie swoich strażników, twierdząc, że policja nie była w stanie nic zrobić, a oni zaprowadzili spokój. Inspektor Andrzej Matejuk (komendant dolnośląskiej policji) Popieramy wszelkie inicjatywy mogące poprawić współpracę mieszkańców z policją. Pomysł, aby dzielnicowy przyjrzał się swojemu rewirowi oczami osiedlowego strażnika, wydaje się bardzo ciekawy. Przecież mieszkańcy osiedla najlepiej wiedzą, co im przeszkadza na własnym podwórku. Podkreślam, że wspólne wyjście w teren to nie patrol, tylko rozpoznanie terenu i wskazanie zagrożeń, które potem można razem rozwiązać. Straże obywatelskie - (czat)
(Krzysztof Kamiński -Gazeta Wyborcza z 13 marca 2002 r.) |