W Polsce jest ok. 7600 strażników miejskich i gminnych - ok. 1200 pracuje w samej Warszawie.
Zadania dla komendantów straży wyznaczane są przez burmistrzów i prezydentów miast. We Wrocławiu, na wybranych osiedlach, po jednym strażniku miejskim zostało oddelegowanych do dyspozycji przewodniczącego Rady Osiedla. Zadania straży związane są z ochroną porządku publicznego, wynikającą z przepisów lokalnych. W szczególności polegają one (poza wypisywaniem mandatów za nieprawidłowe parkowanie i handel uliczny) na interwencjach w przypadku:
- przekroczenia prędkości (mandat 50-500 zł) i przejazdu na czerwonym świetle (od 20-500 zł) udokumentowane tylko zdjęciem z fotoradaru lub wideokamery (nowe kompetencje)
- drobnych kradzieży (jeśli szkoda nie przekracza 250 zł)
- chuligańskich wybryków, np. zakłócanie ciszy nocnej, niszczenie znaków drogowych czy bójka
- piciu alkoholu w miejscach publicznych
- porzucania samochodów i usuwania pojazdów jeśli auto stoi w niedozwolonym miejscu bądź zagraża bezpieczeństwu (kompetencje przywrócono 25 stycznia 2004 r.)
- agresywnych bądź puszczanych przez właściciela samopas psów
- nieprzestrzegania warunków sanitarnych przez sprzedawców
- brudu na klatce schodowej, podwórku, kąpielisku czy u fryzjera
- grafitti, nieprzyzwoite napisy lub ogłoszenia szpecące ściany bloku
- wysypywaniu śmieci w miejscach nie przeznaczonych do tego
- braku oświetlenia w miejscach publicznych
- nieostrożnego obchodzenie się z ogniem, np. ognisko na podwórku.
Straż miejska może prowadzić własny monitoring miejsc uznanych za niebezpieczne za pomocą kamer. Może również przejąć od policji uprawnienia do wypisywania mandatów za wykroczenia udokumentowane nagraniem na fotoradarze czy wideokamerze. Mandat trafi do kierowcy drogą pocztową wraz ze zdjęciem z fotoradaru. Straż miejska może kierować wnioski o ukaranie do sądów. Istotnym uprawnieniem strażników jest dostęp do centralnej ewidencji pojazdów i
kierowców oraz do danych ze zbiorów meldunkowych i PESEL.
Straże w poszczególnych miastach realizują dodatkowe zadania: np. w Ostrowcu do każdego gimnazjum trafił jeden strażnik, który pilnuje szkoły i terenu wokół niej. Strażnicy są w szkołach po osiem godzin. Do ich głównych zadań należy ochrona młodzieży przed dilerami narkotyków i przed osobami próbującymi wyłudzać pieniądze od dzieci. W Warszawie takich szkolnych posterunków jest grubo ponad 100.
Więcej informacji o kompetencjach straży i aktach prawnych wyznaczających uprawnienia straży miejskich na stronie UM Wrocławia oraz w Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 8 grudnia 2003 r. w sprawie wykroczeń, za które strażnicy straży gminnych są uprawnieni do nakładania grzywien w drodze mandatu karnego.
Ustawa z 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych oraz stosowne rozporządzenia wykonawcze Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, pozwalają strażnikom miejskim na używanie miotaczy gazu (do 25 stycznia 2004 r. miotaczy gazu i pistoletów gazowych). Tylko w dwóch przypadkach dopuszczalne jest stosowanie przez strażników paralizatorów elektrycznych i broni palnej bojowej: gdy ochraniają budynki publiczne lub konwojują pieniądze czy dokumenty.
Od 1 lutego 2002 roku we Wrocławiu realizowany jest pomysł na przyporządkowanie strażników miejskich do konkretnych osiedli - pod hasłem: "Nasz strażnik" (umowa - pdf). Tym samym osiedle Huby otrzymało swojego strażnika, który realizuje zadania ustalane przez przewodniczącego rady osiedla. Co oczywiste, strażnik podlega w dalszym ciągu komendantowi straży miejskiej.
Siedziba strażnika osiedlowego została zlokalizowana przy ulicy Glinianej 55/3 w siedzibie Rady Osiedla Huby. Strażnikiem osiedlowym na osiedlu Huby jest st. str. Arkadiusz Galbierczyk. Codzienne dyżury strażnika, w zależności od harmonogramu służby, odbywają się w godz. 13-14.00 lub 18-19.00.
tel. kom. do strażnika osiedlowego - 0600 908 526
RO Huby ma również zgodę komendanta straży miejskiej na oficjalny udział strażnika w forum osiedlowym, za pośrednictwem którego można przekazywać uwagi co do bieżących interwencji - ten kanał informacji jest pionierski w skali kraju.
(sprawozdanie z pracy naszego strażnika osiedlowego)
Powszechnie straż krytykowana jest za skupianie się wyłącznie na mandatach za złe parkowanie. Faktem jest, że w miastach potrzebna jest formacja dbająca z jednej strony bezpieczeństwo mieszkańców z drugiej strony pilnująca interesów miasta. Możliwości policji w chwili obecnej są daleko niewystarczające aby obciążać ją np. pilnowaniem szkół, przejść dla dzieci, usuwaniem wraków pojazdów z podwórek, wyszukiwaniem nielegalnych wysypisk śmieci czy sprawdzaniem zezwoleń na sprzedaż alhoholi. Istniejące przykłady pracy straży wskazują, że osoba komendanta straży i jego charakter są kluczowe dla pracy tej formacji. Jeszcze ważniejsza jest przyjęta przez niego strategia działania: z jednej strony "zero tolerancji" z drugiej "straż niekonfliktowa". Zapraszamy do dyskusji na naszym Forum.
| PRZECIW |
| W Kielcach w 2001 roku pojawiła się propozycja, by całkowicie zlikwidować straż miejską, a pieniądze przeznaczane na jej utrzymanie przeznaczyć na policję. W Zielonej Górze w 1999 r. prezydent miasta uznał, że formacja ta jest niegospodarna i mało skuteczna. Zlikwidował ją przeznaczając pieniądze na utworzenie 15 nowych etatów dla dzielnicowych. Miasto podpisało z nimi kontrakt na pięć lat. Podobne głosy odezwały się w październiku 2004 r. w Gorzowie. - Trzeba skończyć z tą fikcją - mówili radni. - Potrzebne są zmiany organizacyjne i personalne - wtórował prezydent miasta.
|
| Ile kosztuje Straż Miejska w Gorzowie? Koszty: 246 tys. zł - pensje strażników; 6,2 tys zł - paliwo; 4,3 tys zł - sort mundurowy. Przychody: mandaty na kwotę 22 tys. zł |
Powyższych wyliczeń prosimy nie traktować do końca poważnie - życie i zdrowie bowiem trudno wycenić.
| ZA |
|
Od kiedy nowy burnistrz, w 40-tysięcznym Szczecinku, zmienił komendanta straży miejskiej - wg policyjnych statystyk - w Szczecinku jest bezpieczniej. Liczba bójek i pobić zmalała w ciągu ostatniego roku z 38 do 26. Jeszcze bardziej spadła liczba rozbojów - z 48 do 21 - i kradzieży z włamaniem - z 358 do 280. Liczba wystawionych mandatów wzrosła z niecałych 70 do ponad 700. Zaprowadzane przez niego porządki przypominają program "Zero tolerancji" wprowadzony w życie w Nowym Jorku. Motto nowego komendanta Grondysa brzmi: Nie jestem zupą pomidorową, żeby mnie ktoś lubił. "- Moich kilkunastu strażników już nie siedzi za biurkiem, tylko pracuje w terenie. Mają oczy z czterech stron głowy, nawet po cywilu. Widzą, że ktoś pluje w miejscach publicznych, rzuca niedopałek, przeklina - czyli łamie prawo - i wlepiają mandat. Co kwartał rozliczam strażników również z liczby wystawianych mandatów. Najlepsi dostają premię. Do tego stosuję zasadę ograniczonego zaufania. Rzadko można mnie spotkać w gabinecie. Krążę po mieście i sprawdzam swoich ludzi. Nigdy nie wiedzą, kiedy wyrosnę im na drodze." Były burmistrz nie kryje zadowolenia z wyników straży miejskiej: - Udowodniliśmy, że ten, kto łamie prawo, musi być przywołany do porządku. Nie można pozwalać na bezhołowie. Mieszkańcy Szczecinka są podzieleni: - Jeszcze kilka lat temu strach było wyjść na ulicę - mówi właściciel baru piwnego. - Dzisiaj można bez strachu chodzić nawet wieczorami. Chuliganów Grondys wyciął w pień. Nie wystają na klatkach schodowych, nie zaczepiają już ludzi na dworcach, nawet jak się u mnie napiją piwa, to zaraz zmykają do domu. I czysto się zrobiło. Nie znajdzie pan nawet jednego papierka! Emerytowana nauczycielka nie lubi Grondysa. - Dostałam mandat, bo mój piesek nie ma kagańca - opowiada. - Tłumaczę strażnikowi, że to pekińczyk, nikomu nie zrobi krzywdy i nie ma takich małych kagańców. Pan kazał mi zamiast kagańca spinać mu pyszczek gumką do włosów i wlepił mi 150 złotych. - Nasi strażnicy mają obsesję na punkcie mandatów - nauczycielce wtóruje Ludwik Koszko, niechętny Grondysowi, od czasu kiedy rok temu dostał sto złotych kary za nieodśnieżenie chodnika przed domem. - źródło: na podstawie art. z Gazety Wyborczej z 29.12.2005 r. |
Wpływy z mandatów wzrosły 80-krotnie: za wykroczenia przeciw bezpieczeństwu w komunikacji o 585 proc. (z 4,2 tys. zł do 24,8 tys. zł) za wykroczenia przeciwko urządzeniom użytku publicznego (wandalizm) o 867 proc. (z 3,5 tys. zł do 30,7 tys. zł), za wykroczenia przeciwko porządkowi i spokojowi publicznemu o 4927 proc. (z 220 zł do 10,8 tys. zł), za wykroczenia z ustawy o utrzymaniu porządku i czystości aż o 8060 proc. (ze 150 zł do 12 tys. zł).
|
Przytaczane przykłady liczbowe wskazują, że na podstawie wpływów i ilości mandatów można próbować oceniać skuteczność działania straży. Wydaje się, że wskaźnik wpływów z mandatów do koszów utrzymania straży, dla strazy efektywnej w działaniu, powinien wynosić ok. 1/3. Zaznaczmy, że wprowadzenie monitoringu kamer znacząco koszty powiększa.
Sprawozdanie i informacja o działalności różnego rodzaju służb zajmujących się ochroną prawa i porządku we Wrocławiu rokrocznie prezentowane są przez dyrektora wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego. W ramach jego wystąpienia kierownicy służb inspekcji i straży wygłaszają krótkie sprawozdania dotyczące zakresu swoich działalności (Komendant Miejski Policji we Wrocławiu, Komendant Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny dla Miasta Wrocławia i Powiatu Wrocławskiego, Komendant Straży Miejskiej Wrocławia. Sprawozdanie jest następnie przyjmowane przez Radę Miejską Wrocławia.
W trakcie prezentacji stanowisk komisji i późniejszej dyskusji nad sprawozdaniem za rok 2003 wypowiadali się:
Komisja Praworządności i Bezpieczeństwa (przew. Mirosław Iwanicki): „(...) inne miasta powinny nam pozazdrościć bezpieczeństwa. (...) Komendant wspomniał o wszczętych sprawach narkotykowych. Żeby to zaakcentować, to należy powiedzieć, że suma wszczętych spraw Krakowa, Katowic, Gdańska, Poznania, Szczecina dopiero daje liczbę wszczętych postępowań we Wrocławiu. Z raportu o poczuciu bezpieczeństwa wynika, że zdecydowanie ono wzrosło.
(...) warunki, w jakich policjanci pracują musimy zmienić. (...) Wrocław Leśnica – kiedyś, jak tworzyliśmy ten posterunek, był on przewidziany dla 14 osób, w tej chwili jest ich 34. Chciałbym zauważyć, że przestępczość w jednej materii jest gorsza – kradzieże z włamaniem. Tutaj musimy zaktywizować bardziej mieszkańców. (...)
Niedawno na Gaju powstała Obywatelska Straż Osiedlowa, ale mało jest takich inicjatyw, może to błąd, ale nie ma odpowiednich aktów prawnych, ochrony członków takiej straży. Jest tu pole do popisu dla osób współpracujących z Radami Osiedli.
Jeśli chodzi o policję to (...) mieszkańcy narzekają na nieprzestrzeganie prędkości przez kierujących pojazdami. Może przydałoby się więcej patroli, fotoradarów? (...) Mimo wzrostu bezpieczeństwa mieszkańcy narzekają na za mało dynamiczne działania Policji, że nie interweniują na hałaśliwe grupy w blokowiskach, że nie reagują na wulgaryzmy.
W zakresie Straży Miejskiej na uwagę zasługuje program Nasz Strażnik. (...) Strażnik traktowany jest jako szeryf, zauważa wraki samochodów na osiedlu, dzikie wysypiska. Należy zwrócić na doskonałą pracę SM z młodzieżą. W sprawozdaniu Straży Pożarnej wyczytaliśmy, że wzrosła liczna fałszywych alarmów o 30%, są w dobrej wierze fałszywe alarmy, ale są też w złej wierze i trzeba je piętnować i informacje takie podawać do publicznej wiadomości.
Ponad połowa wszystkich pożarów to podpalenia śmietników i wypalanie traw. Tarasowanie i zagradzania dróg przeciwpożarowych przez kierowców – przeprowadza się akcje przeciw temu i należy je kontynuować. W tej dziedzinie potrzebne jest współdziałania SM i Straży Pożarnej (...)".
Komendant Policji: „W Polsce obowiązuje taka procedura, że przy zakłóceniu ciszy, ładu i porządku publicznego, żeby był skierowany wniosek do Sądu Grodzkiego, musi być strona, której to nastąpiło zakłócenie. Jeśli dzwoni obywatel pod 997, czy do służb dyżurnych na terenie miasta, w tej chwili jest to nagrywane i od 3 m-cy do 6 m-cy przechowywane. (...) Z każdej interwencji sporządzana jest notatka służbowa. Nie jest prawdą, ze nie można ustalić czy była interwencja czy jej nie było. Obywatel jednak nie dostanie informacji, kto zakłócał ciszę. Istnieje ustawa o ochronie danych osobowych. (...) W ramach skargi wzywam obywatela, przeprowadzam konfrontację z policjantem dyżurnym odbierającym w danym momencie telefon i odsłuchuję nagranie.
Pół roku temu wystąpiłem do RMW o podjęcie uchwały gdzie nie można spożywać alkoholu na terenie Wrocławia. Pić piwo można na każdej ulicy, wnętrze między podwórkowe nie jest to miejsce gdzie nie można pić piwa. Ustawa nie zabrania picia w tych miejscach, jeżeli to nie powoduje zgorszenia, a żeby było zgorszenie musi być osoba zgorszona, policjant nie może być zgorszony.”
Komendant Straży Miejskiej: „Rozpoczynając nasze spotkanie powiedziałem, że jestem jedyną służbą samorządową. (...) Wszystkie rozmowy z numeru 986 są nagrywane. Faktycznie jest dużo zgłoszeń a mieszkańcy, którzy dzwonią oczekują natychmiastowej interwencji (...) Każdy chce, aby SM zjawiała się na miejsce już, od razu, nie licząc się z potrzebą dotarcia na miejsce. Staramy się, co pół roku spotykać i poddawać się weryfikacji mieszkańców. Radni na osiedlu to mieszkańcy, którzy mnie oceniają. Wskazują mi zadania, która służba podaje się takiej presji? Ja się poddaję, a następnie planuję zadania. Oprócz tego, że zadanie na osiedlach są planowane na poziomie mieszkańca, nie ograniczam się do tego, kontroluję, żeby przestrzegane były przepisy Kodeksu Pracy, żeby Strażnik działał prawidłowo, żeby był przeszkolony. (...) Sama służba mundurowa nie zdziała nic. Ja jestem bezradny, jeśli nie otrzymam wsparcia tego mieszkańca, w którego interesie działam. Dlatego to nie ja wymyślam zadania, jakie będą realizowane na Gaju. Robi to RO, jest tam strażnik, definiują zagrożenia a ja na to mam nałożyć służbę i poddać się ocenie.”
Dyrektor Adamski: „Chciałem kilka zdań powiedzieć o roli koordynacyjnej miasta w zakresie działalności służb inspekcji i straży. (...) miasto jako samorząd i jako pewna organizacja administracyjna rolę swoją wypełnia właściwie. Wszystkie zadania, które nakładamy na służby staramy się, aby one odzwierciedlały potrzeby mieszkańców. Oczywiście jest kwestia ilości, kwestie jakości, ale jest kwestia współpracy z poszczególnymi wydziałami UM. Jeżeli ilość dzikich wysypisk to jest kilkaset na terenie Miasta, to interwencyjne działania SM nie są w stanie usunąć tego problemu. SM jest w stanie zwalczyć pojedyncze przypadki. Stąd moja serdeczna prośba do komisji, do wszystkich dyrektorów odpowiedzialnych, których zakres obowiązków nachodzi na zakres obowiązków bezpieczeństwa i porządku publicznego o jeszcze lepszą niż do tej pory współpracę. (...)”