strona wrocławskiego osiedla HUBY

INSPEKTOR W PIASKOWNICY

Sanepid i Straż Miejska kontrolują wrocławskie place zabaw

Inspektorzy sanepidu rozpoczęli wczoraj akcję kontroli piaskownic na wrocławskich osiedlach. W sumie sprawdzono po jednej piaskownicy na Hubach, Kozanowie, Szczepinie, Biskupinie i Psim Polu. Za tydzień okaże się, czy piasek w nich był czysty i nie stwarzał zagrożenia dla bawiących się dzieci.
- O naszej akcji dużo wcześniej powiadomiliśmy wszystkich zarządców i administratorów terenów, na których znajdują się piaskownice - mówi Zdzisław Czekierda, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

- Żadnemu z nich nie powiedzieliśmy, które piaskownice i kiedy będą kontrolowane. W sumie na terenie miasta sprawdzimy tylko 10 piaskownic. Na więcej nas nie stać. Jedno badanie laboratoryjne kosztuje około 600 złotych. Rzecznik dodaje, że w przypadku wykrycia w pobranej próbce bakterii salmonelli, coli lub jaj pasożytów układu pokarmowego, kosztem badań zostanie obciążony administrator terenu. Dodatkowo sanepid zobowiąże go do natychmiastowej wymiany piasku. Najbardziej oporni mogą zostać dodatkowo ukarani mandatem w wys. 500 zł.

Zarządcy wymieniają

Większość zarządców rozpoczęła już wymianę piasku w swoich piaskownicach. Spółka "Administrator”, która na swoim terenie ma ponad 40 piaskownic, zamówiła ponad 250 ton piasku. Wanda Sikorska-Kaplar, członek zarządu spółki, zapewnia, że wymiana piasku na ich terenie powinna zakończyć się w ciągu kilku najbliższych dni.

Właśnie z jednej z piaskownic ze świeżo wymienionym piaskiem, przy ul. Łódzkiej, sanepid wczoraj pobrał próbki.

- Na pierwszy rzut oka piasek jest czysty - twierdzi inspektorka, Irena Wojnarowicz. - Badania laboratoryjne mogą jednak wykazać coś innego. Podczas naszej kontroli, w piaskownicy spotkaliśmy nie tylko bawiące się dzieci, ale również psy.
Rodzice narzekają

- Takie kontrole powinny być przeprowadzane znaczniej częściej - uważa Krystyna Sulczyńska, mieszkanka Hub. - Właściciele każdego dnia przyprowadzają tutaj swoje psy, które załatwiają się w piaskownicach. Dobrym rozwiązaniem byłoby może ogrodzenie piaskownicy. Administracja ciągle jednak narzeka, że nie ma pieniędzy.

Piaskownica przy ul. Łódzkiej służy do zabawy nie tylko dzieciom. Wczoraj inspektorzy sanepidu i Straży Miejskiej stwierdzili tam także obecność psów.

Brudny piasek w piaskownicach sprzyja rozwojowi bakterii coli i salmonelli. W psich i kocich odchodach, które bardzo często znajdują się w osiedlowych piaskownicach, mogą żyć także glisty i inne pasożyty układu pokarmowego. Pasożyty po przedostaniu się do organizmu ludzkiego mogą wywołać biegunkę, wymioty, a nawet dur brzuszny. Jaja pasożytów mogą powodować podrażnienie śluzówek oczu, a w szczególnych przypadkach doprowadzić nawet do ślepoty.

Jeżeli u dziecka po zabawie w piasku wystąpią wyżej wymienione objawy, należy się z nim zgłosić do lekarza. Należy też przestrzegać zasad higieny - myć ręce dziecka po każdej zabawie w piaskownicy, pilnować, żeby piasek nie dostał się do ust i oczu.

(Ryszard Mulek - Wieczór Wrocławia z 14 maja 2003 r.)