BEZ WSPÓLNEGO KOTŁA.
Małe spółdzielnie. Łatwiej zarządzać i gospodarzyć
Od początku lat 90. trwa walka o podział wielkich spółdzielczych molochów na
mniejsze, bardziej skuteczne i samorządne spółdzielnie mieszkaniowe. Jak na
razie dzieje się to metodą: dwa kroki do przodu, krok w tył.
Duży wcale nie musi wygrywać. Mały może być sprytniejszy i skuteczniejszy.
Receptą na rozwiązanie problemów mieszkaniowych w Polsce przed II wojną światową
miały być małe spółdzielnie mieszkaniowe. Jeszcze dziś patrzymy z zazdrością na
urocze spółdzielcze osiedla na starym Żoliborzu, stojące wśród zieleni,
zaprojektowane z niezbędną infrastrukturą. Prof. Krzysztof Pietrzykowski
(współautor nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z 15 grudnia 2000
r.), który sam należy do niewielkiej spółdzielni, uważa, że małe spółdzielnie
mogą lepiej gospodarować, a więzi między ich członkami są zdecydowanie
silniejsze.
Wielkie dzielenie
Szansę na podział wielkich spółdzielczych molochów stworzyła ustawa z 20
stycznia 1990 r. o zmianach w organizacji i działalności spółdzielczości.
Wówczas to podzieliło się wiele dużych spółdzielni, np. WSM Żoliborz na WSM
Żoliborz Centralny i WSM Chomiczówka. Podzieliła się też wielka spółdzielnia
Ursynów, licząca wówczas ponad 20 tys. mieszkań.
Jej ówczesny prezes Krzysztof Kołodko wspomina: - Miałem wtedy dwie możliwości:
albo scentralizować władzę i ograniczyć autonomię osiedli, albo dzielić
spółdzielnię. Wybraliśmy drugi wariant: ze spółdzielni Ursynów wydzieliły się
spółdzielnie: Koński Jar-Nutki, Jary, Stokłosy, Na Skraju, Imielin i cztery małe
spółdzielnie segmentów.
Ale przepis ustawy z 20 stycznia 1990 r. dotyczący możliwości podziału
spółdzielni działał tylko do końca 1990 r. Kolejną próbą stworzenia warunków do
podziału spółdzielni, i to bezterminowo, była ustawa o spółdzielniach
mieszkaniowych z 2000 r. - wprowadzono wtedy do prawa spółdzielczego słynny art.
108a.
Warto zauważyć, że od początku lat 90. wprowadzano w wielu spółdzielniach
rozwiązania, które prowadziły do samodzielności finansowej poszczególnych
osiedli i nadzoru w tej sprawie rad osiedli. Ekonomiczny grunt do podziału na
mniejsze jednostki był więc przygotowany. A art. 108a prawa spółdzielczego dawał
szanse na wydzielenie się takich osiedli jako samodzielnych małych spółdzielni.
Z dużych - mniejsi
Stanisław Gałązka jest prezesem Spółdzielni Grenadierów, liczącej około 6 tys.
członków i 11,5 tys. mieszkańców. Spółdzielnia wydzieliła się - podobnie jak
trzy inne spółdzielnie: Międzynarodowa, Ateńska i Grochów - z ogromnej
spółdzielni Osiedle Młodych.
Zdaniem Stanisława Gałązki optymalna wielkość spółdzielni to osiedle działające
pod jedną administracją i rozliczające się samodzielnie, liczące najwyżej do
kilku tysięcy mieszkań. Podobnie uważa Krzysztof Kołodko. Według niego optymalna
do zarządzania wielkość spółdzielni to 2 - 5 tys. mieszkań.
- Przed podziałem spółdzielni wpłaty z tytułu przekształceń praw lokatorskich we
własnościowe przynajmniej częściowo szły do wspólnego kotła na fundusz
remontowy, choć przecież wpłacali je mieszkańcy konkretnego osiedla - mówi
Stanisław Gałązka. - Po podziale pieniądze zostają już w tym konkretnym osiedlu,
a gospodarzy się nimi znacznie lepiej i pod lepszą kontrolą mieszkańców.
Dziś wydzielenie osiedla z dużej spółdzielni i przekształcenie w małą
spółdzielnię wymaga zgody większości walnego zgromadzenia i jest znacznie
trudniejsze niż wcześniej. Wspomniany art. 108a zniknął bowiem przy kolejnej
nowelizacji prawa spółdzielczego. Tymczasem według Krzysztofa Kołodki podziały
spółdzielni nie powinny być dekretowane odgórnie. -
DWA KROKI W PRZÓD, JEDEN W TYŁ
Art. 108a prawa spółdzielczego wzbudził wiele kontrowersji i emocji. Najpierw
został zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego, ale TK stwierdził jego
konstytucyjność. Potem zaskarżono usunięcie tego artykułu przez nowelizację z 19
grudnia 2002 r. i sprawa czeka jeszcze na rozstrzygnięcie.
Czy w końcu będzie możliwe dzielenie spółdzielni na wniosek mniejszości, czy
samodzielne finansowo osiedle będzie mogło wydzielić się w małą spółdzielnię? W
Sejmie czeka wniesiony przez posłów Prawa i Sprawiedliwości projekt kolejnej
nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i prawa spółdzielczego,
przywracający ów art. 108a.
(Krystyna Milewska:
"Rzeczpospolia" - z 05. kwietnia 2004 r.) |