STADION W
ZASTAW
WROCŁAW - To była pożyczka, tylko
szczególnie zabezpieczona - zeznał wczoraj przed sądem
Jerzy N, oskarżony członek zarządu klubu I KS Ślęza.
- Nie wiedziałem, że prezes Wojciech N. był w radzie nadzorczej
Ganta. Nie wiedziałem, że firma Wojciecha N. i Jerzego N. współpracuje z firmą
pana Antkowiaka - zapewniał wczoraj przed sądem były dyr. klubu Wiesław S.
Prokurator zapytał więc podchwytliwie: - Jak się wchodziło do gabinetu pana
Antkowiaka?
- Trzeba było przejść przez sekretariat Wojciecha N. i Jerzego N. - zeznawał bez
zmrużenia oka Ślęzy Wiesław S. Prokuratora zdziwiła jeszcze inna rzecz.
Oskarżeni zgodnie zeznają, że stadion sprzedali w rekordowym tempie w piątek 18
grudnia 1998 r., ponieważ obawiali się, że już w poniedziałek 21 grudnia
zlicytuje go komornik.
- Dlaczego więc dopiero 24 grudnia napisał pan zażalenie na kancelarię
komorniczą? - pytał prokurator Wiesława S., który w piśmie wyraźnie zaznaczył,
że dopiero 24 grudnia dowiedział się o egzekucji komornika. - Nie jestem w
stanie sobie przypomnieć - odpowiedział oskarżony. Drugi oskarżony Jerzy N.
twierdził, że sprzedaży stadionu w zasadzie nie było...
- To była pożyczka, tylko szczególnie zabezpieczona - przekonywał sędziego.
Interes, interesem
Teren stadionu Ślęzy podzielono na dwie części. Mniejszą
(9 262 m kw.) sprzedano za 560 tys. złotych. Nowi
właściciele po krótkim czasie odsprzedali świeżo nabytą
działkę za 3 404 340 zł! Chętnego na nabycie większej
działki (56 363 m kw.) zaczęto szukać w grudniu 1998 r.
Chętny znalazł się natychmiast - firma HCS zaproponowała
3 500 000 zł i chciała szybko dokonać transakcji. Prezes
Wojciech N. przełożył rozmowy na styczeń, a 18 grudnia
zwołał w trybie pilnym zebranie zarządu KS Ślęza. Wtedy
Grzegorz Antkowiak złożył ofertę kupna stadionu za
milion złotych, płatny w ratach. Klub przyjął ofertę.
Później Antkowiak dodał jeszcze 250 tys. akcji Ganta. 5
marca 2001 r. Antkowiak sprzedał stadion firmie Gant,
której był prezesem, za 10 milionów 576 tysięcy 796 zł.
Później Gant przekazał stadion firmie Intakus, w zamian
za mieszkania, które Gant miał wybudować dla gminy
Wrocław.
(Marcin Gąsiorowski. Gazeta Wrocławska z 23
października 2003 r.) |