ZOO NA STADIONIE
(...) Jak to ze
stadionem było
8 grudnia 1997 prezydent podzielił stadion na dwie
części. Mniejszą, gdzie znajdują się korty i większą z
samym stadionem. Mniejsza część (9 262 m kw.) została
sprzedana za 560 tys. złotych. Nowi właściciele po
krótkim czasie sprzedali świeżo nabytą działkę za cenę
sześciokrotnie wyższą, za 3 404 340 zł. Chętnego na
nabycie drugiej, dużo większej działki (56 363 m kw.)
zaczęto szukać w grudniu 98 roku. Chętny znalazł się
natychmiast, firma HCS. Zaproponowała 3 500 000 zł. Na
spotkaniu 9 grudnia prezes klubu Ślęza Wojciech N.
zażądał, wyższej ceny: 4 735 000 zł. Cena owa zawierała
dziwną pozycję 600 tys. zł, dla bliżej nieokreślonej
osoby fizycznej. Za co te pieniądze, dla kogo? Trochę
wyjaśniają notatki uczestnika spotkania "600 tys. pod
stołem (GANT)". Prezesem GANT-a był Grzegorz Antkowiak.
Był on dobrym znajomym prezesa i członka zarządu KS
Ślęzy. Mieli wspólne interesy. M.in. Wojciech W. był
członkiem rady nadzorczej GANT-a.
HCS była zainteresowana jak najszybszym dokonaniem
transakcji. Wojciech N. przełożył rozmowy na styczeń. 18
grudnia zaś zwołał w trybie pilnym zebranie zarządu KS
Ślęzy. Zaprosił na nie Antkowiaka. Na zarządzie wygłosił
dramatyczną mowę o "agresywnych próbach zajęcia,
podejmowanych przez komornika z Wołowa". Klub był bowiem
w złej sytuacji finansowej, sprzedaż stadionu miała
Ślęzę uratować. I prezes Wojciech N. niezgodnie z prawdą
powiedział, że oferta HCS jest niekonkretna, a rozmowy
przeniesiono na styczeń. Jednocześnie wskazał
wybawiciela klubu, był nim znajomy, Grzegorz Antkowiak.
A prezes GANT-a miał ofertę nie do odrzucenia: 1 milion
złotych, płatny w ratach. Ofertę tę zarząd klubu
przyjął. Później Antkowiak próbował sprzedać firmie HCS
stadion za 5,5 miliona złotych. 5 marca 2001 roku,
Grzegorz Antkowiak, osoba fizyczna, sprzedał stadion
firmie GANT, której był prezesem. Za... 10 milionów 576
tysięcy 796 zł. Później GANT przekazał stadion
Intakusowi. W zamian za mieszkania, które GANT miał
przekazać gminie Wrocław. Ale to już inna historia, z
której przed sądem tłumaczy się Grzegorz O., były
członek zarządu Wrocławia. Tzw. ganafera...
(Marcin Gąsiorowski: fragment artykułu pt. "ZOO na
stadionie" Gazeta Wrocławska z 30 lipca 2003 r.) |