strona wrocławskiego osiedla HUBY

WYBORY DO RAD OSIEDLI JUŻ ZA TYDZIEŃ

Już w przyszłą niedzielę zaczną się wybory na czteroletnią kadencję do 47 rad osiedli. Tymczasem o tym, jakie są ich zadania, wie nadal niewielu mieszkańców Wrocławia

Tylko w kilku miastach w Polsce działają rady osiedlowe. Do nich zwracają się urzędnicy z prośbą o opinię przy wydawaniu decyzji dotyczących mieszkańców osiedla, np. koncesji na alkohol, lokalizacji posterunków policji czy ośrodków kultury. Opinie rady nie są dla urzędów wiążące i tylko od ich dobrej woli zależy, czy je uwzględnią. Radni osiedlowi mogą też sami składać wnioski, np. o wybudowanie placyku zabaw czy zainstalowanie dodatkowego oświetlenia w okolicy. Miasto co roku przekazuje każdej radzie od 20 tys. do prawie 100 tys. złotych.

Najczęściej pieniądze te nie są wykorzystane. Henryk Macała, przewodniczący Komisji ds. Rady Osiedli w Urzędzie Miejskim, ocenia, że zaledwie co trzecia rada działa dobrze: - To kwestia ludzi, którzy tam zasiadają, ich kompetencji i siły przebicia. Mówi, że wiele osób idzie do rady, gdyż liczy na wysokie diety: - A tak naprawdę są one przyznawane sporadycznie.

Radny działa społecznie, jedynie przewodniczący, sekretarz lub skarbnik może pobierać pensję - maksymalnie 420 zł miesięcznie. Wcześniej jednak musi zadecydować o tym rada i zatwierdzić Komisja ds. Rady Osiedli, a to zdarza się rzadko.

Ograniczone kompetencje i bezpłatne wykonywanie mandatu sprawia, że kandydatów na radnych jest niewielu. Na Bieńkowicach zgłosiło się zaledwie trzech, dlatego tam pozostanie stara rada. Podobnie jest w dwóch innych okręgach wyborczych. W poprzednich wyborach frekwencja wyniosła zaledwie dziewięć procent i nic nie wskazuje na to, że w tych będzie większa.

- Być może rozwiązaniem byłoby ograniczenie liczby rad do dziesięciu. Gdyby dostały więcej pieniędzy i etaty, można powierzyć im więcej zadań, jak np. opiekę nad osiedlowymi terenami, placami zabaw, zielenią czy infrastrukturą - zastanawia się Henryk Macała. - Bo w tych sprawach powinno słuchać się głosu mieszkańców, a nie miejskich radnych.

Wybory do rad osiedli będą w tych samych lokalach wyborczych, w których odbywają się inne wybory. Ich adresy będą podane na obwieszczeniach. Na karcie do głosowania należy postawić znak "x" przy takiej liczbie nazwisk, ile mandatów jest wybieranych w danym okręgu. Można zaznaczyć mniej nazwisk, ale jeżeli zakreśli się więcej, to wtedy głos nie będzie ważny. Tak samo będzie, gdy nie zaznaczymy nikogo. Dlatego najlepiej jest upewnić się przed głosowaniem, ilu radnych wybieranych jest w danym okręgu.

(Michał Kokot - "Gazeta Wyborcza" z 03 marca 2005 r.)